Wszyscy lubimy długie weekendy. Oto przewodnik po kalendarzu 2008, który pomoże w zaplanowaniu jak największej liczby dni wolnych od pracy.
Zakreślanie czerwonym kółkiem tych miłych dni w kalendarzu, warto tradycyjnie rozpocząć od maja. To doskonały moment na inaugurację sezonu grillowego. W 2008 roku ułożenie majowych świąt nie jest aż tak korzystne, ale nie jest też najgorzej. 1 maja będziemy obchodzić w czwartek, a 3 maja wypada w sobotę - z tego powodu zgodnie z kodeksem pracy pracodawca musi nam dać dzień wolny (bo 3 maja wypada w ustawowo wolny dzień). Oczywiście, przy sprzyjającym szefie można rozważyć jeszcze możliwość wzięcia kolejnych dni urlopu. Jest to najlepsza propozycja, bo wtedy wolne możemy mieć już od 26 kwietnia, a do biura wrócić dopiero 4 maja, czyli praktycznie cały tydzień wolnego. A to pozostawia bardzo duże możliwości jeżeli chodzi o wybór ofert wyjazdów.
Dla singla i dla rodziny
Zakładając, że uda nam się załatwić tydzień z dala od pracy, najlepiej poprzeglądać ciekawe oferty first minute. Osoby dysponujące skromniejszym budżetem mogą rozważyć pozostanie w kraju. Majowa pogoda potrafi być kapryśna, ale wypoczynek na świeżym powietrzu na pewno każdemu się przyda. Na Mazurach panuje moda na agroturystykę, powstają różne osady, wioski Wikingów i tym podobne miejsca, gdzie można nawiązać prawdziwy kontakt z naturą. Zazwyczaj atrakcje obejmują elementy biesiadne oraz survivalowe (dla nie wtajemniczonych są to wszelkie zajęcia, przy których można się porządnie pobrudzić, zmęczyć i zrobić sobie krzywdę). Osoby, które nie preferują tego typu rozrywek, mogą tradycyjnie zapakować na bagażnik rowery, rozpałkę do grilla i zapas kiełbasek oraz napojów do wyboru. Nową modą na rynku usług turystycznych są wyjazdy dla singli, np. kursy salsy czy jogi. Zazwyczaj przyjmują dwie wersje - wyjazdy dla osób, które są same i dobrze im z tym, oraz wyjazdowe formy klubów samotnych serc, gdzie można spotkać osoby poszukujące partnerów. Dzięki takim możliwościom może okazać się, że kilka dni urlopu przyniesie nam nie tylko potrzebny odpoczynek, ale dużo więcej...
Preludium wakacyjne
Jak mówią wszyscy profesjonalni sportowcy i trenerzy, rozgrzewka przed intensywnym treningiem jest niezbędna i potrzebna do przygotowania organizmu do wysiłku. Tak samo jest z wakacjami. Nie można pozwolić, żeby ogrom wolnego czasu spadł na nas niespodziewanie. W tym celu warto rozważyć przesunięcie lenistwa na koniec maja i wykorzystanie świąt Bożego Ciała, które będą bardzo dobrym wstępem do wakacyjnych wojaży. Boże Ciało wypada 22 maja, czyli w czwartek. A więc jeden dzień wolnego i wracamy do pracy dopiero w poniedziałek. Oczywiście 22-ego nie polecamy poruszania się samochodem na trasach przecinających większe miasta, żeby nie utknąć w korku, w środku procesji, ale oprócz tego możemy robić w zasadzie wszystko, na co mamy ochotę. Koniec maja to termin, który w naszym klimacie może, ale oczywiście nie musi, okazać się dość przyjazny pogodowo. Żeby mieć pewność, że czapki i rękawiczki nie będą nam potrzebne, najlepiej zacisnąć pasa na początku roku i zafundować sobie szybki skok za granicę. Od czasu, kiedy tanie linie lotnicze opanowały nasze niebo, a Okęcie (prawie) dysponuje nowym teminalem, lot w takie miejsca jak Włochy czy Hiszpania, nawet, jeżeli jedziemy tylko na kilka dni, nie doprowadzi już nas na skraj bankructwa. Koniec maja to bardzo dobry moment na zwiedzanie. Szczególnie ciekawym pomysłem jest wyjazd na wycieczkę objazdową i zaliczenie np. największych atrakcji Prowansji w ciągu kilku dni. Warto rozważyć tę propozycję z dwóch powodów - w maju nadal większość turystów z Japonii dopiero wybiera aparaty na nowy sezon, a poza tym temperatura we Włoszech nie spowoduje, że nasze buty będą coraz głębiej wtapiać się w asfalt przy każdym kroku. Poza tym jest to doskonała szansa, żeby po powrocie zdenerwować znajomych z biura letnią opalenizną i ustawić sobie kilka efektownych zdjęć na pulpicie komputera.
Gdy za oknem zimno i deszcz...
Lato to okres, kiedy większość z nas i tak wyjeżdża na urlop, więc dni wolne nie budzą wtedy zbyt dużych emocji. Ale gdy 1 września wyprawimy dzieci do szkoły, codzienna rutyna dopadnie nas na dobre. I tu niestety bardzo smutna informacja - pierwsza nadzieja na wolny dzień niestety pozostaje niespełniona - 1 listopada wypada w sobotę. Na szczęście Dzień Niepodległości wypada elegancko we wtorek. Ci, którzy nie są zainteresowani obejrzeniem jak czołgi i inne dziwne pojazdy niszczą warszawskie chodniki, mogą zaplanować sobie przedłużony weekend. Na ten czas, zważając na warunki atmosferyczne, wszelkie propozycje rozrywek na świeżym powietrzu są dość wątpliwe, w związku z czym warto raczej rozejrzeć się za możliwością spędzenia weekendu w ciepłym i ogrzewanym pomieszczeniu.
Święta na plaży?
Kochamy monotonię i przewidywalność świąt Bożego Narodzenia - ostatnie zakupy, ubieranie choinki, Wigilia, Pasterka, śniadanie świąteczne i tak dalej. Święta zrobią nam w przyszłym roku miły prezent i ułożą się idealnie dla potrzeb spragnionych pracowników. Przyszłoroczna Wigilia wypada w środę, podobnie jak sylwester. Wykorzystując przysługujący nam urlop i dogadując się z przełożonym można praktycznie "wylogować się z systemu" na prawie 2 tygodnie. A to już pozwala na małe szaleństwo. Świąteczną premię można wydać na południowej półkuli i zobaczyć jak świat wygląda do góry nogami w Australii. Jest tam wtedy środek lata i bardzo popularne jest leżakowanie na plaży w świątecznym bikini. Szczególnie wizyta w słonecznym Queensland może spowodować, że wrócimy do pracy pełni energii, zapału, optymistycznie nastawieni do życia. No chyba, że zostaniemy tam na stałe, co trzeba brać pod uwagę zważając, że rodzina może nie pochwalać naszej koncepcji spędzenia świąt wśród kangurów i misiów koala.
Zanim zaczniesz robić plany
Wszystkie propozycje wyjazdowe są bardzo kuszące, ale niestety występują zazwyczaj dwie rzeczy, które mogą pokrzyżować nam nawet najlepsze plany. Pierwsza przeszkoda to szef. Jego plany urlopowe mogą zaskakująco zbiegać się z naszymi w okolicach popularnych świąt, a przecież każdy wie, że aby ktoś mógł odpoczywać, pracować musi ktoś. Oczywiście zazwyczaj nie jest to nasz przełożony, który już pod koniec kwietnia ma spakowaną walizkę z wystającą z niej rurką do nurkowania. Pamiętajmy, że grafik urlopowy ustala się w firmach zwykle dużo wcześniej i inni pracownicy mogę mieć przygotowane bardziej oryginalne argumenty - dlaczego to właśnie oni potrzebują wyjazdu i ukojenia nerwów w strategicznym momencie. Zawsze można pamiętać, że przecież kalendarz obfituje w różne ciekawe święta, które możemy obchodzić. Wśród nich polecamy szczególnie: Dzień Sprzątania Biurka (8 stycznia), Dzień Ku Czci Narzędzi Pracy (11 marca), Dzień Odpoczynku Dla Zszarganych Nerwów (28 października) oraz równie intrygujący Dzień Naleśnika (2 kwietnia). |